x x x

Cierniem byłam dla ciebie, kochany...
W sercu zgorzkniałym,
układałam setki słów
i myśli czarnoskrzydłe puszczałam na wiatr.


Milczeniem byłam, kochany...
W tobie i we mnie,
pomiędzy ciszą a zmierzchem,
aż po bezkresną dal.

Zagubioną drogą poszłam,
samotnością opleciona
pajęczyny we mnie drżą do dziś...

...

A ty mnie rozgrzej
raz jeszcze
do niebieskości

niech migdały marzeń
znów nabiorą smaku

żeby się cisza wydarzyła
barwna,
trójwymiarowa


W moim domu

W moim domu




W moim domu
białym,
wymarzonym,
wreszcie będę u siebie

z brzozą krucholistną za oknem,
i miękkim trawy dywanem
przed drzwiami

z bosą stopą syna 
wystającą spod kołdry
o poranku

z zapachem kawy
pełnym imbiru
dokładnie jak lubię.



Rzadko

Rzadko
lubi mnie
ktokolwiek

Ta chwila
taka krucha,
że przytulić ją strach

Ta cisza
taka głośna
ten brak

***

Na równi pochyłej
ze mną samą
zupełnie inna ja

może trochę bardziej
romantycznie rozczochrana
z nadwagą dobrych mysli
pełna wspomnień
o czasie który będzie...